kubeczko małgośka - * * * [kaplica usłana dzikością]
kaplica usłana dzikością
polnych rupieci egzystencji
gdzie chore echa bezdomności
pustoszą umysł swawolny
degradacja nadchodzi powoli
umiera sumienie czerwone
muzyka marszu pogrzebowego
tańczy pogo na tronie
wyrwane wnętrza tajemnicy
budzą się w szarej otchłani
mózg odlatuje w bezdenność
cmentarnej ciszy niewiary
polnych rupieci egzystencji
gdzie chore echa bezdomności
pustoszą umysł swawolny
degradacja nadchodzi powoli
umiera sumienie czerwone
muzyka marszu pogrzebowego
tańczy pogo na tronie
wyrwane wnętrza tajemnicy
budzą się w szarej otchłani
mózg odlatuje w bezdenność
cmentarnej ciszy niewiary
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
degradacja koniec
degradacja koniec
Pozostałe wiersze autora:
* * * [kaplica usłana dzikością]
* * * [przebudzenie]
* * * [Zapomniałam Twoje imię]
* * * [kaplica usłana dzikością]
* * * [przebudzenie]
* * * [Zapomniałam Twoje imię]